środa, 25 listopada 2009
i po urlopie :(
wypoczac - wypoczelam, polazic - polazilam, a teraz powrot do szarej rzeczywistosci :(
poniedziałek, 16 listopada 2009
urlop...
naprawdę dłuuugo wyczekiwany i potrzebny. Nareszcie. Do tego w moich ukochanych Taterkach. Mimo, że to dopiero jego połowa już mi znacznie lepiej. Do wczoraj pogodę miałam jak na zamówienie, łącznie ze śniegiem. A tak sobie cichutko przed wyjazdem zamarzyłam, żeby było biało :) No i jest! Choć to dopiero drugi śnieg, wiec wedle górali się nie utrzyma, bo trzeci zostaje. Nieważne :) Ważne, ze jest pięknie!
Tak się cieszyłam na ten wyjazd, ze nawet złapany po drodze pierwszy w życiu mandat humoru mi nie popsuł, hihi.
No wiec dzięki pięknym warunkom pogodowym połaziłam tu i owdzie, zlazłam sobie nogi po szyje. Dopiero na takim wyjeździe człowiek ma czas na swobodne myślenie, odpoczynek psychiczny, ograniczając kontakt z reszta świata do absolutnego minimum. Wędrówka to czas na zastanowienie się co dalej ze swoim życiem zrobić, obym tylko nie wróciła z pomysłem do dupy;)
Jeszcze nie odwiedziłam wszystkich ulubionych miejsc i starych "śmieci", w tym m.in. pracowni malarskiej mojego ulubionego twórcy regionalnego (niestety już nieżyjącego), ale jeszcze tam zajrzę korzystając z gorszej aury.
No, czas na zupkę chińska, bo moja knajpa dziś zamknięta ;(
Tak się cieszyłam na ten wyjazd, ze nawet złapany po drodze pierwszy w życiu mandat humoru mi nie popsuł, hihi.
No wiec dzięki pięknym warunkom pogodowym połaziłam tu i owdzie, zlazłam sobie nogi po szyje. Dopiero na takim wyjeździe człowiek ma czas na swobodne myślenie, odpoczynek psychiczny, ograniczając kontakt z reszta świata do absolutnego minimum. Wędrówka to czas na zastanowienie się co dalej ze swoim życiem zrobić, obym tylko nie wróciła z pomysłem do dupy;)
Jeszcze nie odwiedziłam wszystkich ulubionych miejsc i starych "śmieci", w tym m.in. pracowni malarskiej mojego ulubionego twórcy regionalnego (niestety już nieżyjącego), ale jeszcze tam zajrzę korzystając z gorszej aury.
No, czas na zupkę chińska, bo moja knajpa dziś zamknięta ;(
sobota, 7 listopada 2009
Ania i Wojtek - slubnie
Mam tu, w sensie na blogu, tyle zaległości, ze totalnie nie wiem od czego zacząć.
A ze ostatnio spotkałam się Ania i Wojtkiem u nich w domku, piłam pyszne toskańskie wino (choć za dużo, hihi), było tez fondue i ogólnie super wieczór, to zacznę od nich właśnie.
Praca z nimi to sama przyjemność, wtedy nawet niespecjalnie odczuwa się zmęczenie. Duuuużo radochy sprawiło mi towarzyszenie im tego dnia. A uśmiech Ani... sami popatrzcie :)
Wogóle dziękuje, dziękuje, dziękuje - za wszystko. Za atmosferę, uśmiech, cieple przyjecie w domu, poprawiny, winne poprawiny poprawin i obiecuje, ze następnym razem dołączę do scrabble albo do pokerka :)
Nie pamiętam żebym kiedyś wstawiła tyle zdjęć jednej pary, ale nie potrafię się ograniczyć :)
A ze ostatnio spotkałam się Ania i Wojtkiem u nich w domku, piłam pyszne toskańskie wino (choć za dużo, hihi), było tez fondue i ogólnie super wieczór, to zacznę od nich właśnie.
Praca z nimi to sama przyjemność, wtedy nawet niespecjalnie odczuwa się zmęczenie. Duuuużo radochy sprawiło mi towarzyszenie im tego dnia. A uśmiech Ani... sami popatrzcie :)
Wogóle dziękuje, dziękuje, dziękuje - za wszystko. Za atmosferę, uśmiech, cieple przyjecie w domu, poprawiny, winne poprawiny poprawin i obiecuje, ze następnym razem dołączę do scrabble albo do pokerka :)
Nie pamiętam żebym kiedyś wstawiła tyle zdjęć jednej pary, ale nie potrafię się ograniczyć :)
czwartek, 5 listopada 2009
to doprawdy nieslychane...
hihi :) normalnie nie wierze :) skonczylam wlasnie obrobke ostatniego slubu w sezonie, co oznacza nie mniej ni wiecej, ze... nadejszla wiekopomna chwila... tak, tak... URLOOOOOOOP!
Jeszcze tylko pare dni, podomykam rozniste sprawy coby sie nie pootwieraly w trakcie wyjazdu i ziuuuuuuu. Aha, autko sie naprawilo. Nie samo oczywiscie, kosztowalo to pare ladnych stowek - uzytkownicy renault - strzezcie sie cewek zaplonowych :(
Teraz tylko musze odprawic jakies czary/modly zeby pogoda mi dopisala. Na wszelki wypadek jednak zmienie sobie kapcie na zimowe (nie sobie, autku, chociaz sobie tez, a co!).
kurcze... ciesze sie jak dziecko :) :) :)
Jeszcze tylko pare dni, podomykam rozniste sprawy coby sie nie pootwieraly w trakcie wyjazdu i ziuuuuuuu. Aha, autko sie naprawilo. Nie samo oczywiscie, kosztowalo to pare ladnych stowek - uzytkownicy renault - strzezcie sie cewek zaplonowych :(
Teraz tylko musze odprawic jakies czary/modly zeby pogoda mi dopisala. Na wszelki wypadek jednak zmienie sobie kapcie na zimowe (nie sobie, autku, chociaz sobie tez, a co!).
kurcze... ciesze sie jak dziecko :) :) :)
poniedziałek, 2 listopada 2009
poszukuję
kogos, albo czegos, co rozciagnie dobe o przynajmniej 4 godziny, ewentualnie jakis czasowstrzymywacz :)
Dobra, obiecuje poprawe i za kilka dni zaczne wrzucac zalegle fotki, ale wtedy to juz prawie hurtem pojdzie :)
Ostatnio moje autko postanowilo sie zepsuc, to pewnie na skutek mojego w nim "spiewania", lub raczej "darcia ryja" bo spiewem tego nazwac nie idzie :) pewnie mialo dosyc sluchania mnie :( na razie w serwisie maja niezla zagwozdke, kilka hipotez powstalo, ale chyba musze sie skontaktowac z Dr. Housem, zeby wlasciwa diagnoze postawil.
Jak do konca tygodnia nie uda sie dojsc z tym do ladu, to sie wsciekne, bo chcialam sobie urlopik zrobic, a ze dupsko przyzwyczailo mi sie do wygody, to ani pociagiem ani pekaesem jechac zamiaru nie mam!
Dobra, obiecuje poprawe i za kilka dni zaczne wrzucac zalegle fotki, ale wtedy to juz prawie hurtem pojdzie :)
Ostatnio moje autko postanowilo sie zepsuc, to pewnie na skutek mojego w nim "spiewania", lub raczej "darcia ryja" bo spiewem tego nazwac nie idzie :) pewnie mialo dosyc sluchania mnie :( na razie w serwisie maja niezla zagwozdke, kilka hipotez powstalo, ale chyba musze sie skontaktowac z Dr. Housem, zeby wlasciwa diagnoze postawil.
Jak do konca tygodnia nie uda sie dojsc z tym do ladu, to sie wsciekne, bo chcialam sobie urlopik zrobic, a ze dupsko przyzwyczailo mi sie do wygody, to ani pociagiem ani pekaesem jechac zamiaru nie mam!
piątek, 23 października 2009
czwartek, 24 września 2009
aaaaaapsik
Z Wrocka wrocilam podziebiona i ciagle nie moge wyjsc na prosta z kichaniem i wieczornym stanem podgoraczkowym. Do tego ilosc zdjec do obrobki przerasta mnie i przytlacza. Nie nadazam. Do tego codziennie dochodzi mi kolejna partia materialu. Staram sie, ale juz mam poslizgi. Oczy mnie bola. Nie wiem czy bardziej od sleczenia przy kompie czy od kataru, a moze od jednego i drugiego razem. Zrobilabym przerwe... ale nie mogieeeee ;(
środa, 16 września 2009
Wrocław
Odwlekany w nieskonczonosc wyjazd do Wroclawia musze w koncu zrealizowac :( Nie chce mi sie pierunsko, ale muszem. Akurat termin srednio mi na reke, bo zaleglej orobki co nie miara, ale boje sie, ze z kazdym kolejnym tygodniem z pogoda bedzie coraz mniej ciekawie. Zeby mi sie tak chcialo jak mi sie nie chce. No nic, cala masa budynkow czeka na sfocenie, wiec biore moje 4 litery w troki i jade. Znalazlam fajna (chyba, okaze sie po przyjezdzie) miejscowke na nocleg, blisko Rynku Glownego, wiec na bank wybiore sie na wieczorny spacerek. No dobra, czas spac.
Po powrocie ciag dalszy nadrabiania zaleglosci blogowych.
Po powrocie ciag dalszy nadrabiania zaleglosci blogowych.
piątek, 11 września 2009
Ruiny, ladne wnętrza i węże??
kontynuując nadrabianie zaleglosci - plener z Ewelina i Michalem. Tak, tak, węże też byly :) Udomowione na szczescie :)
Ruiny fabryczne wynalazla Ewelina, troche bylo kombinacji z tym, zeby znalezc do nich wejscie, ale sie udalo. Super spedzony dzien, pare zmian miejscowki. Cos tam marudzili, ze nie wiedza co maja robic na tym plenerze, a szlo im bardzo dobrze:) Ja chce same takie pary!






























Ruiny fabryczne wynalazla Ewelina, troche bylo kombinacji z tym, zeby znalezc do nich wejscie, ale sie udalo. Super spedzony dzien, pare zmian miejscowki. Cos tam marudzili, ze nie wiedza co maja robic na tym plenerze, a szlo im bardzo dobrze:) Ja chce same takie pary!






























środa, 9 września 2009
Piękni i młodzi :)
czyli Ewelina i Michal - z serii nadrabianie zaleglosci na blogu.
Kieeeeedy to bylo... W CZERWCU! Czas wiec najwyzszy by wpis powstal.
Napisze tak. Krotko. Ewelina to bardzo zywiolowa osobka. Tryska energia i nia zaraza. Zeby nie bylo (co zreszta widac na zdjeciach) obdarowuje swiat rozwalajacym usmiechem. Nieznosna czerwcowa pogoda nie byla w stanie zepsuc jej humoru, w trakcie i po ceremonii lalo niemilosiernie. Bylam na wielu weselach, ale na zadnym nie widzialam, zeby tak sie goscie bawili jak wlasnie u Eweliny i Michala. No ja rozumiem wiele, ale zeby 99% gosci bylo non stop na parkiecie to juz byl dla mnie szok:) Pozytywny oczywiscie. Generalnie - rewelacja.
No dobra, czas na foty. Najchetniej wstawilabym wiecej...











































Kieeeeedy to bylo... W CZERWCU! Czas wiec najwyzszy by wpis powstal.
Napisze tak. Krotko. Ewelina to bardzo zywiolowa osobka. Tryska energia i nia zaraza. Zeby nie bylo (co zreszta widac na zdjeciach) obdarowuje swiat rozwalajacym usmiechem. Nieznosna czerwcowa pogoda nie byla w stanie zepsuc jej humoru, w trakcie i po ceremonii lalo niemilosiernie. Bylam na wielu weselach, ale na zadnym nie widzialam, zeby tak sie goscie bawili jak wlasnie u Eweliny i Michala. No ja rozumiem wiele, ale zeby 99% gosci bylo non stop na parkiecie to juz byl dla mnie szok:) Pozytywny oczywiscie. Generalnie - rewelacja.
No dobra, czas na foty. Najchetniej wstawilabym wiecej...











































Subskrybuj:
Posty (Atom)

