27 maja postanowiłam dołączyć do świrów lotniczych z Air Action z wizytą w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. Głównie dlatego, że to był czwartek, a praktycznie wszystkie weekendy, gdy odbywają się jakieś pokazy lotnicze mam "zaślubowane". Atrakcją były F-16 Belgijskich Sił Powietrznych, które wraz z załogami naszych F-16, MiG-29 oraz Su-22 trenowały wzajemną współpracę. Pogoda była do bani. Co chwilę padało, niebo w kolorze jednolicie szarawym, pofociłam do momentu gdy w każdym bucie miałam średnio pół litra wody. Świry oczywiście dalej świrowały :)
Wniosek - muszę wreszcie się zmusić i zanabyć jakieś sensowne obuwie, które jednocześnie nada się na górskie wędrówki :)
Generalnie - było super! Następny wypad na Góraszkę, ale ja tylko w niedzielkę :( oby tym razem pogoda dopisała...
No to parę gniotów.
sobota, 5 czerwca 2010
poniedziałek, 24 maja 2010
ZAKO i POWER DLA WIKTORKA
Koncert charytatywny, który pierwotnie miał odbyć się 10 kwietnia (i z przyczyn znanych chyba każdemu Polakowi został odwołany) odbył się w sobotę 22 maja. Do tego czasu sztab wolontariuszek z przeróżnych miast naszego pięknego kraju, miał ręce pełne roboty i głowy pełne pomysłów, z których sporo udało nam się zrealizować. Sam koncert totalnie odlotowy, fakt, że sala koncertowa UM w Radomiu była wypełniona po brzegi, ludzie chętnie kupowali losy na loterię fantową, by jak najpełniej i najlepiej wspomóc całą akcję, cieszył nas ogromnie. Gwiazdą koncertu był Zakopower, a przed chłopakami śpiewał Gospel Radom. Jeden z utworów "Siadoj z nami" Zako zaśpiewali w asyście chóru - wyszło fenomenalnie! No muszę powiedzieć, że bawiłam się świetnie, moja mama również (od dawna chciała zobaczyć Zako na żywo). Atmosfera była genialna! No i jedną z ważniejszych spraw był zaszczyt dla wolontariuszek wręczenia zespołowi Złotych Płyt za sprzedaż "Na siedem" i "Zakopower koncertowo" - było faaaaajnie :)
piątek, 30 kwietnia 2010
"Ostatnia małżeńska deska ratunku"
Na plenerku poszwędaliśmy się tu i ówdzie. Słońce dawało masakrycznie, ale najcieplej na świecie to nie było. Najtrudniej było na wielkim kole w lunaparku, nie czułam się tam zbyt bezpiecznie i stabilnie, a złapanie orienta w którym miejscu i chwili Marta z Robertem pojawią się w przeciwległej gondolce zajęło mi kilka okrążeń :) Dobra, tradycyjnie pisanie nie idzie mi za dobrze, więc się zamykam :)
środa, 28 kwietnia 2010
Radocha :)
Radocha niejako podwójna; przez cały dzień fantastycznie było patrzeć na Martę i Roberta, ich roześmiane twarze i niesamowitą energię, po drugie, nie mogłam się już doczekać pierwszego w tym sezonie ślubu, tak strasznie już mi się chciało :)
Genialna wiosenna pogoda, wspaniali ludzie, przesympatyczny ksiądz, wszystko to sprawiło, że to był super dzień, dzięki któremu naładowałam akumulatory na sporą część sezonu! :)
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
Wielkanocnie...
W tym roku Wielkanoc u mnie, głównie ze względu na chęć oszczędzenia dziadkom konieczności wczłapywania się na czwarte piętro do rodziców :) Nie ma to jak winda ;))
Muszę kupić jakiś większy stół na następny raz, bo ciężko cokolwiek było na obecnym zmieścić. Było fajnie i sympatycznie, bo bardzo rodzinnie. Dziadki jak zwykle jedli jak wróbelki więc masa żarełka została do zjadania w kolejne dni. Tradycyjnie zaczęło się od "stukania jajkami" (tym razem wygrałam ja, hihi), nie wiem skąd ten zwyczaj wziął się w naszej rodzinie, ale zawsze tak było (od kiedy pamiętam).
Muszę kupić jakiś większy stół na następny raz, bo ciężko cokolwiek było na obecnym zmieścić. Było fajnie i sympatycznie, bo bardzo rodzinnie. Dziadki jak zwykle jedli jak wróbelki więc masa żarełka została do zjadania w kolejne dni. Tradycyjnie zaczęło się od "stukania jajkami" (tym razem wygrałam ja, hihi), nie wiem skąd ten zwyczaj wziął się w naszej rodzinie, ale zawsze tak było (od kiedy pamiętam).
poniedziałek, 29 marca 2010
powrót do... młodości :)
Na kolejnej, niemalże już cyklicznej imprezce postanowiliśmy się trochę odmłodzić - tym razem padło na Eurobusiness :) Ponieważ grę uruchomiliśmy gdy część już wyszła, bankowo będzie powtórka - teraz tylko była rozgrzewka przypominająca zasady. Oczywiście byłam pierwszą wypłukującą się totalnie z kasy (efekt ciągłego trafiania do więzienia i omijania linii startu). Ale się odegram następnym razem!!
niedziela, 7 marca 2010
Czy przez luksfery widać jak się sika? :)
zyli hasło przewodnie wczorajszej parapetówki - w końcu nadszedł czas, by to sprawdzić, goldie poświęcił się w roli sikającego a reszta sprawdzała co widać :)
Wnioski - chyba będę musiała kupić jakąś matową folię i nakleić ją na luksfery :)))) W przeciwnym wypadku goście nie będą się czuli swobodnie w wucecie :)
Wnioski - chyba będę musiała kupić jakąś matową folię i nakleić ją na luksfery :)))) W przeciwnym wypadku goście nie będą się czuli swobodnie w wucecie :)
środa, 3 marca 2010
Nagranie koncertu "Zacisze Gwiazd"
Trafiła się gratka by uczestniczyć w nagraniu programu i zobaczyć jak to wygląda "od kuchni". Fotoreporterów była masa, więc dopiero pod koniec nagrania, gdy większość z nich się wykruszyła odważyłam się trochę popstrykać, w szczególności, że byłam poza zasięgiem kamer, więc opuszczone krzesełko nikogo nie raziło :)
sobota, 20 lutego 2010
Odwiedziny
Dziś odwiedzili mnie moi kochani dziadkowie. Pooglądać chałupkę po remoncie. Zajrzeli gdzie się tylko dało, zadali masę pytań odnośnie tego co zostało zrobione i jak to wyglądało wcześniej (nie pamietają wersji przedremontowej). Dziadusiowi tak się bardzo podobało, że z wrażenia nawet zjadł ciacho :)
Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie, że kuchni wcale nie trzeba remontować bo jest super, hihi :)
Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie, że kuchni wcale nie trzeba remontować bo jest super, hihi :)
piątek, 19 lutego 2010
Pomóż zorganizować koncert w Radomiu!
Zwracamy się do wszystkich fanów z prośbą o wsparcie wspaniałego przedsięwzięcią jakim jest koncert charytatywny Zakopower na rzecz Wiktora Pluty. Wiktor to niespełna dwuletni chłopiec, cierpiący m.in. na mózgowe porażenie dziecięce (czterokończynowy niedowład spastyczny) i krótkowzroczność. Dochód z koncertu zaplanowanego na 10 kwietnia w radomskiej sali koncertowej zostanie przeznaczony na jego leczenie i rehabilitację.
Potrzebne są jednak pieniądze na pokrycie kosztów organizacyjnych koncertu. Co ważne, muszą się one znaleźć na koncie Wiktora do 5 marca, dlatego jeśli możecie wspomóc tę akcję nie zwlekajcie ani chwili. Wszelkie szczegóły znajdziecie tutaj>>>.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








