poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Wielkanocnie...

W tym roku Wielkanoc u mnie, głównie ze względu na chęć oszczędzenia dziadkom konieczności wczłapywania się na czwarte piętro do rodziców :) Nie ma to jak winda ;))
Muszę kupić jakiś większy stół na następny raz, bo ciężko cokolwiek było na obecnym zmieścić. Było fajnie i sympatycznie, bo bardzo rodzinnie. Dziadki jak zwykle jedli jak wróbelki więc masa żarełka została do zjadania w kolejne dni. Tradycyjnie zaczęło się od "stukania jajkami" (tym razem wygrałam ja, hihi), nie wiem skąd ten zwyczaj wziął się w naszej rodzinie, ale zawsze tak było (od kiedy pamiętam).

poniedziałek, 29 marca 2010

powrót do... młodości :)

Na kolejnej, niemalże już cyklicznej imprezce postanowiliśmy się trochę odmłodzić - tym razem padło na Eurobusiness :) Ponieważ grę uruchomiliśmy gdy część już wyszła, bankowo będzie powtórka - teraz tylko była rozgrzewka przypominająca zasady. Oczywiście byłam pierwszą wypłukującą się totalnie z kasy (efekt ciągłego trafiania do więzienia i omijania linii startu). Ale się odegram następnym razem!!


niedziela, 7 marca 2010

Czy przez luksfery widać jak się sika? :)

zyli hasło przewodnie wczorajszej parapetówki - w końcu nadszedł czas, by to sprawdzić, goldie poświęcił się w roli sikającego a reszta sprawdzała co widać :)
Wnioski - chyba będę musiała kupić jakąś matową folię i nakleić ją na luksfery :)))) W przeciwnym wypadku goście nie będą się czuli swobodnie w wucecie :)


środa, 3 marca 2010

Nagranie koncertu "Zacisze Gwiazd"

Trafiła się gratka by uczestniczyć w nagraniu programu i zobaczyć jak to wygląda "od kuchni". Fotoreporterów była masa, więc dopiero pod koniec nagrania, gdy większość z nich się wykruszyła odważyłam się trochę popstrykać, w szczególności, że byłam poza zasięgiem kamer, więc opuszczone krzesełko nikogo nie raziło :)

sobota, 20 lutego 2010

Odwiedziny

Dziś odwiedzili mnie moi kochani dziadkowie. Pooglądać chałupkę po remoncie. Zajrzeli gdzie się tylko dało, zadali masę pytań odnośnie tego co zostało zrobione i jak to wyglądało wcześniej (nie pamietają wersji przedremontowej). Dziadusiowi tak się bardzo podobało, że z wrażenia nawet zjadł ciacho :)
Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie, że kuchni wcale nie trzeba remontować bo jest super, hihi :)

piątek, 19 lutego 2010

Pomóż zorganizować koncert w Radomiu!

Zwracamy się do wszystkich fanów z prośbą o wsparcie wspaniałego przedsięwzięcią jakim jest koncert charytatywny Zakopower na rzecz Wiktora Pluty. Wiktor to niespełna dwuletni chłopiec, cierpiący m.in. na mózgowe porażenie dziecięce (czterokończynowy niedowład spastyczny) i krótkowzroczność. Dochód z koncertu zaplanowanego na 10 kwietnia w radomskiej sali koncertowej zostanie przeznaczony na jego leczenie i rehabilitację.

Potrzebne są jednak pieniądze na pokrycie kosztów organizacyjnych koncertu. Co ważne, muszą się one znaleźć na koncie Wiktora do 5 marca, dlatego jeśli możecie wspomóc tę akcję nie zwlekajcie ani chwili. Wszelkie szczegóły znajdziecie tutaj>>>.

czwartek, 18 lutego 2010

Zlot NKP Kościelisko

To już drugi zlot w tym samym miejscu, praktycznie idealnie po roku :) Pogoda i tym razem nam dopisała, lepsza być nie mogła. Tym razem celowaliśmy terminem tak by zgrać się z konkursem skoków narciarskich i na pierwszy dzień konkursowy kupiliśmy sobie wejściówki. Zrobiliśmy tylko zasadniczy błąd - pod skoczniami znaleźliśmy się zdecydowanie za późno. Prawie już zamykali bramki i tłum napierał okrutnie, zostaliśmy więc praktycznie wepchnięci. Potem już nikt nie kontrolował na który sektor ludzie idą, w związku z czym sajgon był straszny. Pomimo, że były wolne miejsca powyżej, nie było się jak do nich dostać, bo przejścia były zablokowane ludźmi - postaliśmy niemal na baczność i na jednej nodze jakieś pół godziny, całe szczęście, że hesjowej Majce zamarzły stopy i został zarządzony odwrót, bo do końca w tej pozycji bym nie wyrobiła. Pomijając już, że nie miałam szansy nawet wyjąć aparatu :) Drugą turę oglądaliśmy już w ciepełku w tv w naszym pensjonacie, dzięki gajowemu, który po nas przyjechał :)
Choć przyznać muszę, że atmosfera panująca wśród kibiców była odlotowa i szkoda mi troszkę, że nie było mi dane bawić się do końca. Na następny raz lekcja wyniesiona w każdym razie :)

wtorek, 16 lutego 2010

Pierwsza nocka...

... na prawie nowym miejscu :)
Prawie nowym - bo spędziłam tam sporą część dzieciństwa. Teraz wyremontowane, umeblowane, czeka od kilku dni aż się tam zagnieżdżę. Jutro podłączą mi TV, później muszę neta zamontować, no więc czas najwyższy by się tam zjawić, w końcu kiedyś muszę zacząć tam urzędować dłużej :)

Teraz mam taki widok z okna (to ufo z lewej strony to Atlas Arena - czekam na jakiś fajny koncert - będę mogła pójść z buta, hihi).

A niebawem wstawię focisze ze zlotu NKP w Kościelisku i z Walentynek w Chełmnie :)

Walentynki w Chełmnie

A zimno było jak diabli... Wiśniówka została więc szybko uruchomiona :) Ale, ale... za dużo jej było jak na pusty żołądek :) Chłopaki z Zako tradycyjnie dali Power i cała ta daleka wyprawa nabrała sensu.

sobota, 30 stycznia 2010

Urlopowo c.d.

No tak, kolejny wyjazd do Kościeliska za mną, a ja jeszcze z poprzedniego nie wszystko pokazałam. Naprawiam się więc :)

W trakcie wypoczynku, aktywnego (a jakże), zaliczyłam kilka większych wypraw i mniejszych spacerków po dolinkach, niestety nie każdego dnia miałam pogodę stricte fotograficzną, ale nie powstrzymywało mnie to od wyciągania aparatu z plecaka. Choć uczciwie przyznam, że nie łatwo było mi się niekiedy zebrać w sobie i ruszyć dupsko z ciepłego pokoju :)


W drodze do mojego ulubionego ostatnio miejsca, piękny widok na góry, cisza, spokój - jak potrzebuję natchnienia, wyciszenia i chwili dla siebie to tam sie wczłapuję.