Po równiutko 2 miesiącach od poprzedniej wizyty w Łasku, wesoła ekipa wyruszyła na polowanie na eFki, dla odmiany nie było właściwego światełka przez 95% czasu i wiało tak koszmarnie, że bez względu na ilość założonych ciuchów trzęsłam się z zimna jak osika. Ale mimo wszystko było warto! Parę kadrów do poprawki następnym razem przy lepszych warunkach :)
poniedziałek, 28 lutego 2011
czwartek, 10 lutego 2011
Gloomy
Parę mglistych i mrocznych fotek z połowy stycznia z późnowieczornego szwędania się po Księżym Młynie i loftach u Scheiblera.
piątek, 28 stycznia 2011
Zaćmienie słońca
Ależ był klimat! Najpierw myślałam, że nici ze zdjęć, bo chmurska tak zaciągnęły niebo, że słońca wcale widać nie było, ale na trochę "przełysiało" więc wyskoczyłam w piżamie na balkon, żeby coś przyfocić. Oto efekty.
sobota, 25 grudnia 2010
Wigilia
Najpierw miała być u mnie, żeby oszczędzić dziadkowi wchodzenia na 4. piętro do rodziców, ale dziadek stwierdził, że da radę, no więc jednak u rodziców. Atmosfera była fantastyczna, dziadek był w wyjątkowo dobrym nastroju, tata bawił się swoim F100 z nową lampą, no to i ja postanowiłam wreszcie popstrykać jakieś zdjęcia w czasie świąt :) Zrobić zdjęcia babci nie jest łatwo, jak tylko widzi aparat skierowany na siebie, sztywnieje i robi dziwne miny, musiałam się więc wziąć na sposób, żeby była naturalna :) Udało się!
Na koniec zrobiłam użytek ze statywu, żeby wszystkich na zdjęciu mieć :)
Na koniec zrobiłam użytek ze statywu, żeby wszystkich na zdjęciu mieć :)
sobota, 18 grudnia 2010
EPLK - mroźźźźnooo jak diabli
Rzutem na taśmę, jednego z ostatnich dni lotnych przed świętami, zawitaliśmy w Łasku. Choć początkowo pogoda była tragiczna (widoczność do bani, niski pułap chmur, do tego prószył śnieżek), nie było zapasów, a co za tym idzie ryzyko iż w ogóle loty się nie odbędą, koło południa zaczęło się przecierać, zgodnie z prognozą ICM. Od razu się towarzystwu humorki poprawiły :) No i latali a my fociliśmy i... przeraźliwie marzliśmy, w szczególności przy serii lotów nocnych, gdzie już podczas kołowania eFów trzęśliśmy się niemiłosiernie (było coś około -17, wg termometru w aucie). Atmosfera była fantastyczna, jak zawsze, dzięki czemu jakoś to wytrzymałam :)
Czekam na powtórkę po Nowym Roku, może aura będzie nieco łaskawsza temperaturowo i w kolorystyce nieba :)
Czekam na powtórkę po Nowym Roku, może aura będzie nieco łaskawsza temperaturowo i w kolorystyce nieba :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































