Kolejna fajoska para. To lubie :) I nie bede sie powtarzac jacy sa fajni :) Oni sami dobrze wiedza. Milo bylo im towarzyszyc w ich waznym dniu. Niesamowite wrazenie (w szczegolnosci na weselu) robil zaprzyjazniony z rodzina od wielu lat ksiadz - tak wywijal z Marta na parkiecie, ze trudno bylo jej zlapac potem oddech :) No i ladnie zagral na gitarze i zaspiewal dla calej rodziny. Tyle pisania. Teraz foty.
Raz zaplanowana sesje musielismy przelozyc, ze wzgledu na pogode, ale za drugim razem nawet narzekalismy troche na nadmiar slonca. Wybralismy sie do parku i lunaparku :) Bylo troche zabawy - rollercoaster podnoszacy adrenaline, glownie z powodu braku zabezpieczen, komnata luster, no i samochodziki. Doszlismy do wniosku, ze jak bylismy dziecmi, wszystko to jakos fajniej wygladalo i sprawialo duuuuuzo wiecej radosci.
Znowu ostatnio porwal mnie wir pracy i ledwo sie wyrabialam. No ale do rzeczy. Weekend majowy uplynal pod znakiem resetowania mozgu i ciala na forumowym plenerze w Rewalu. Jakos (ze wzgledu na brak jakiegokolwiek tele) odpuscilam sobie polowanie na kadry do wystawy "ptaki polskie" :) męczylam wiec zachody slonca :)
A tu schowana za lodka (przed wiatrem) lapalam cieplo zachodzacego slonka - fot. K. Baranowski (kichu1979)
Czyli przesłodka Alicja. Pierwszy raz "widziałam" się z nią jak jeszcze była w brzuszku mamy :) A że patrząc na jej rodziców podczas sesji ciążowej prawie się w nich zakochałam (bo cholernie fajnie się na nich patrzyło) obiecałam sesję już po pojawieniu się dziecięcia na swiecie. Własnie mi się przypomniało, że w trakcie ciążowych fotek, dopiero po jakims czasie się zorientowałam, że tata jest Włochem, tak dobrze się maskował :) :) :) W ramach przypomnienia kilka brzuszkowych zdjątek.
a teraz kilka swieżych, z "Alicją po drugiej stronie brzuszka" (cytat zapożyczony z forum, na którym udziela się mama Alicji)
Siedzę grzecznie i się usmiecham.
Obserwuję jakąs obcą babę z dziwnym czyms czarnym przy oku.
Chyba jednak mi się to nie podoba
Mama mnie uspokoi :)
Trochę w lóżeczku - na pleckach i na brzuszku
I na przewijaku
U mamy na rękach...
U mamy jest tak dobrze, że zasypiając można sobie... pomlaskac :)